Simo Häyhä nie miał dobrej reputacji. Kilkadziesiąt milionów ludzi postrzegało go jako seryjnego mordercę. Nawet w jego własnej ojczyźnie, Finlandii, Simo określany był jako „biała śmierć”. Jego imię wzbudzało lęk.  Jego wygląd – twarz okaleczona odłamkiem – ten strach potęgował.

Wbrew pozorom, nie miał on jednak żadnego problemu z wizerunkiem. Nie był „w kryzysie”. Simo Häyhä był fińskim snajperem podczas fińsko-radzieckiej „wojny zimowej”. W 1939 roku Związek Radziecki zaatakował jego mały kraj. Miało być łatwo i szybko. Nie udało się. Finowie dali radę. Sam Simo, najskuteczniejszy snajper wszech czasów, ze swojej słynnej strzelby bez celownika optycznego, zlikwidował ponad 500 najeźdźców. Bezwzględny egzekutor. Masowy zabójca.

W tamtych okolicznościach i w kontekście celów, jakie miał do osiągnięcia, reputacja strzelca z północy była jednak najbardziej odpowiednią. Nie przejmował się radzieckim „hejtem”. Im gorzej mówiono o nim w ZSRR i im bardziej bali się go Rosjanie, tym lepiej dla niego i jego kraju. Zagrożeniem reputacji Simo byłoby, gdyby nagle okazało się, że boi się widoku krwi, życie wroga jest dla niego najwyższą wartością, a ponad strzelanie ceni konstruktywny dialog z wrogiem.

Nie ma czegoś takiego jak obiektywnie dobra lub zła reputacja. Jest reputacja odpowiednia lub nie. To, co jest sensowne dla jednej marki w konkretnym kontekście, kompletnie nie pasuje dla innego brandu w zupełnie innej sytuacji. Analizując sytuację reputacji marki, należy zawsze wziąć pod uwagę do kogo mówi i co chce osiągnąć, nie przejmując się tym, że nie wszystkim jest w stanie dogodzić.

Będą o Twojej marce mówić źle. Nie panikuj „z automatu”. Jeżeli jesteś LPP i ubierasz kilka milionów Polaków, a ktoś zarzuca Ci, że nie płacisz podatków w Polsce – nie przejmuj się.  Szkoda czasu. Co Ciebie obchodzi, że kilkudziesięciu napaleńców będzie przez tydzień wyrzucać Ci brak patriotyzmu gospodarczego? Większość Polaków ma to gdzieś. Oczywiście, w badaniach deklaratywnych będą podkreślać jak ważne są dla nich wartości. Wyniki sprzedaży pokażą jednak coś innego. Odpowiednią reputacją LPP nie jest „płacący w Polsce podatki” tylko „oferujący fajne, markowe ciuchy za odpowiednią cenę”. Jeżeli kiedykolwiek na tym obszarze rozpocznie się kryzys, to wtedy będzie to oznaczać kłopoty.

Jeżeli jesteś prezesem Ciechana i ktoś zaczyna krytykować Twoją komunikację, a potem wylewać Twoje piwo – niekoniecznie musi to oznaczać kłopoty. Twoją „odpowiednią reputacją” nie musi wcale być „otwarty i tolerancyjny”, tylko na przykład „lokalny i narodowy”. Biorąc po uwagę prawdopodobny wolumen tego piwa, konsumenci reprezentujący każdą z tych postaw są w stanie wypić go w całości. Na obie historie jest zapotrzebowanie. Trzeba się tylko zdecydować na jedną z nich i liczyć się z tym, że zaadresowanie potrzeb jednej grupy ludzi może oznaczać rozdrażnienie i irytację innej. W 1939 roku nie dało się być Finem i żołnierzem radzieckim jednocześnie. Można było jednak być doskonałą marką o odpowiedniej i skutecznie działającej reputacji.

Maciej Szaroleta

Więcej na blog.hkstrategies.pl

Privacy Policy

We have updated our Privacy Notice for this website. Please click below to review.

View Privacy Policy