Wiele osób, z którymi rozmawiam na temat pracy, pyta, czemu PR medyczny? Robią dziwne miny i mówią, że oni by nie mogli zajmować się takimi tematami, jak rak piersi, problemy ginekologiczne czy urologiczne. Co innego prowadzić projekty dla Facebooka czy Lidla, to musi być niezła zabawa i pewnie tak jest! Jednak nie dla mnie, dla mnie praca w dziale medycznym to coś więcej. Nie wyobrażam sobie siebie w innym dziale, gdyż ta praca daje mi dodatkową wartość, którą trudno opisać, jest to niesamowite uczucie, że mogę komuś pomóc, że mogę się w pewien sposób spełnić.

Przez osiem lat, odkąd jestem w tej branży, poznałam wiele niesamowitych osób, począwszy od ekspertów: profesorów, doktorów onkologii, ginekologii czy hematologii, którzy – uważam – wykonują niesamowitą pracę i do których wiem, że pomimo zakończonej współpracy zawsze mogę zwrócić się o pomoc, po pacjentów z najróżniejszych stowarzyszeń, takich jak Federacja Stowarzyszeń Amazonki, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Fundacja Carita – Żyć ze Szpiczakiem, Stowarzyszenie Kobiet z Problemami Onkologiczno-Ginekologicznymi oraz wiele, wiele innych. Często były to osoby bardzo chore, które pomimo swoich problemów walczyły o lepsze życie nie tylko dla siebie, ale głównie dla innych pacjentów. Praca z takimi osobami niesamowicie motywuje i nakręca do działania.

Ostatnie miesiące potwierdziły, że to, co robię, jest potrzebne. Bo gdy dowiaduje się, że na przykład wielu kobietom, i to często bardzo młodym kobietom, które chorują na mięśniaki macicy, usuwa się macice, a mogłyby być leczone inaczej, mniej inwazyjnie, to ogarnia mnie złość. Kobiety tracą szansę na upragnione macierzyństwo, na to, aby spełnić się w roli matki, a przecież nie muszą, bo są inne metody leczenia, ale wiele z nich nie ma o nich pojęcia, a lekarze często leczą tak, aby było szybciej i taniej…

Tak samo jest z wieloma innymi chorobami, wielu pacjentów nie zna swoich praw ani możliwości, z których ma prawo skorzystać. Dlatego uważam, że warto, a nawet trzeba o tych trudnych sprawach mówić i docierać jak najszerzej, aby jak najwięcej osób było świadomych i wyedukowanych. Gdy spotykam się z pacjentami, organizując dla nich spotkania edukacyjne we współpracy z ekspertami lub zabieram dziennikarzy na kongresy czy konferencje medyczne, to wiem, że dzięki temu może nie dziś, nie jutro, ale za miesiąc czy rok kogoś los się odmieni na lepsze. Czasami jedna informacja może zmienić czyjeś życie, a nawet je uratować!

Dlaczego PR medyczny? Jak mówił Ghandi:

„Najlepszą drogą do odnalezienia samego siebie jest zagubienie się w służeniu innym.

Alina Zakrzewska

Więcej na blog.hkstrategies.pl

Privacy Policy

We have updated our Privacy Notice for this website. Please click below to review.

View Privacy Policy