CSR w świadomości wielu osób i organizacji często funkcjonuje jako narzędzie marketingowe, jednorazowy projekt mający na celu poprawę wizerunku firmy, a przede wszystkim jako dodatkowy koszt dla firmy. O tym, jak bardzo się mylą, świadczyć może fakt, że CSR staje się jedynym pośród wielu możliwych pól pracy PR-owca, którym zainteresowała się sama Unia Europejska.

Dla przypomnienia, wedle najprostszej definicji, CSR to idea, zgodnie z którą przedsiębiorstwa już na etapie tworzenia strategii dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami interesariuszy. I, o ile zrozumienie czym jest społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw staje się powoli dla wszystkich jasne, o tyle motywacja kierująca tymi przedsiębiorstwami i techniczny aspekt raportowania tej działalności już takie oczywiste nie są. A zagadnienie jest istotne, ponieważ zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/95/UE [1] z dnia 22 października 2014r. ujawnianie informacji niefinansowych i informacji dotyczących różnorodności przez niektóre duże jednostki oraz grupy stanie się obowiązkowe dla Europejskiego Obszaru Gospodarczego (kraje Unii Europejskiej oraz Norwegia, Islandia, Liechtenstein).

Zanim przejdę do samej treści dyrektywy i tego, co z niej wynika, słowem wstępu chciałabym przypomnieć jak według znanego badacza odpowiedzialności biznesu, Wayne’a Vissera, wyglądały kolejne etapy funkcjonowania strategii CSR-owych w świadomości przedsiębiorstw. Etapy te odpowiadają kolejnym krokom ewolucji w myśleniu firm na temat ich społecznej odpowiedzialności:

„Na przestrzeni lat zmieniły się motywy społecznego zaangażowania firm. Od ery chciwości, kiedy obchodzono regulacje i wybierano mniejsze zło, poprzez erę filantropii i podejmowania działań charytatywnych, erę marketingu i koncentrowania się na korzyściach promocyjnych, erę zarządzania, gdy CSR włączano w system zarządzania, aż po przyjęcie pełnej odpowiedzialności za działania przedsiębiorstwo wymagające zmiany modelu biznesowego na bardziej innowacyjny [2]
Wayne Visser, dyrektor think tanku CSR International.

Nie bez powodu wspominam o tej klasyfikacji. Chciałabym, drogi Czytelniku, byś odpowiedział sobie na pytanie, w którym punkcie znajduje się Twój pracodawca lub klient i zastanowił się, czy nie warto byłoby zmienić obecną sytuację. Pomijając już oczywiste korzyści płynące dla społeczeństwa i przedsiębiorstwa z prowadzenia strategii CSR-owej, może warto zastanowić się nad tematem i odpowiednio przygotować zanim stanie się to konieczne. Pozwoli to uniknąć sytuacji w której podmioty objęte dyrektywą będą zmuszone prowadzić działania na szybko. Skoro i tak raportowanie będzie obowiązkowe, to może by tak naprawdę coś zmienić i zrobić coś godnego raportowania?

Najlepszym punktem wyjścia, jeśli nie wiemy na co zwrócić uwagę, będzie zapoznanie się z międzynarodowymi normami raportowania w dziedzinie społecznej odpowiedzialności biznesu, których do wyboru mamy co najmniej kilka. Pomocą mogą służyć nam między innymi norma Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej ISO 26000, Globalna Inicjatywa Sprawozdawcza, czy zasady ramowe zawarte w ONZ Global Compact. To właśnie na nich będą mogły opierać się jednostki objęte unijną dyrektywą udostępniając te „informacje niefinansowe”. Czym w praktyce są te informacje i kogo obejmie obowiązek raportowania?

Regulacją zostaną objęte jednostki zainteresowania publicznego spełniające następujące kryteria: ich średnioroczne zatrudnienie wynosi powyżej 500 osób, ich suma bilansowa wynosi powyżej 20 mln EUR, osiągają przychody netto powyżej 40 mln EUR.

Szacuje się, że w skali Unii Europejskiej przepisy te dotyczyć będą około 6 000 podmiotów. W Polsce obowiązek ujawniania danych pozafinansowych dotyczyć będzie około 250-300 firm. W praktyce  będą to głównie banki, firmy ubezpieczeniowe i spółki giełdowe. Ponadto, zgodnie z dyrektywą, państwa mają prawo dołączyć wedle uznania jedną dodatkową grupę podmiotów, które zostaną objęte regulacjami. W przypadku Polski mówi się, że mogłyby to być spółki Skarbu Państwa (pociągnęłoby to za sobą konieczność zmian wielu innych powiązanych norm prawnych, dlatego tak naprawdę nie wiadomo czy Polska się na to zdecyduje).

Firmy objęte dyrektywą będą musiały zawierać w sprawozdaniu z działalności istotne informacje dotyczące następujących kwestii: spraw społecznych i pracowniczych, ochrony środowiska, poszanowania praw człowieka oraz przeciwdziałania korupcji i łapownictwu.

Do sprawozdania trzeba będzie dołączyć krótki opis modelu biznesowego podmiotu, opis polityki prowadzonej w powyższych zakresach, jej rezultaty oraz analizę potencjalnego ryzyka i sposobów zarządzania tym ryzykiem oraz wskaźniki pozwalające ocenić jej wyniki. Co istotne, dyrektywa będzie działać na bazie znanej w krajach anglosaskich zasady „comply or explain”, czyli przewidującej iż podmiot dostosuje się do wymogu regulacji, a jeśli nie, to publicznie wyjaśni dlaczego tego nie robi. Dla przykładu – jeśli bank X objęty dyrektywą 2014/95/UE nie prowadzi polityki w temacie przeciwdziałania korupcji, będzie musiał w sprawozdaniu o informacjach niefinansowych wytłumaczyć dlaczego.

Podsumowując, fakt zajęcia się tematem społecznej odpowiedzialności przez Unię Europejską świadczy o jego rosnącej wadze. Wzięcie prawdziwej odpowiedzialności za swoją działalność staje się powoli nie tylko moralną, ale jak widać także prawną koniecznością. Co prawda dyrektywa obejmuje dość wąskie grono podmiotów gospodarczych, ale nie stoi to na przeszkodzie by inne, mniejsze firmy, podchwyciły ten trend i już dziś rozpoczęły pracę nad tworzeniem, wdrażaniem i raportowaniem ich działań w zakresie szeroko rozumianej społecznej odpowiedzialności biznesu.

Sara Scheller

Więcej na blog.hkstrategies.pl

Przypisy:
[1] http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32014L0095
[2] https://odpowiedzialnybiznes.pl/artykuly/rewolucja-w-csr-wywiad-z-w-visserem/

Privacy Policy

We have updated our Privacy Notice for this website. Please click below to review.

View Privacy Policy